,, - Wy żyjecie?!- byłam mocno zaskoczona - Przecież to niemożliwe. Wy nie żyjecie od wielu lat. To musi być sen.
- Uspokój córciu - spokojnie odpowiedziała moja mama- tata ci wszystko wytłumaczy, bo to z jego powodu to jesteśmy.
- Aniu znowu zaczynasz. Klauduś usiądź proszę na materacu.
Tata wyjaśnił mi wszystko (http://swiat-klaudi.blogspot.com/2015/11/dokadna-historia-przeszosci-klaudii-i.html ) Nie mogłam uwierzyć w to co mówi. Miało to jednak jakiś sens. Jedno mnie jednak zastanawiało, skoro to był sen, bo tak mi się wydaje, to jakim cudem nadal bolał mnie brzuch.
-To jest niemożliwe, to zwykły sen. Obudzę się i wszystko będzie w normie, tak?
- To nie do końca jest sen. Jedno się zgadza nic ci się tu poważnego nie stanie. Mogą cię zranić, ale po przebudzeniu, nie będzie po tym większych śladów, jedynie małe blizny. Mniej więcej rozumiesz ? - spytał Derek
-Córeczko kiedy będziesz szła spać, proszę nie myśl o nas. Przez to mój szwagier będzie mógł łatwo nawiązać z tobą kontakt. Jeśli będziesz mieć jakiś problem mów do naszyjnika, a na pewno cię usłyszymy- powiedziała ze łzami w oczach moja mama. Po chwili otarła łzy i wzięła leżący koło niej kamień - Nie bój się, ja uderzę cię delikatnie w głowę abyś mogła się obudzić (tak i weź się nie przejmuj to tylko kamień w głowę XD). Nie pozostanie po tym ślad.''
Spojrzałam na zegarek była 6. Czas wstawać. Podeszłam do lustra, głowa mnie bolała, ale faktycznie nie było nic widać po uderzeniu.
******
W drodze do szkoły nie rozmawiałam z przyjaciółmi. Damian wyglądał jakby był na mnie zły. Denerwowałam się, pierwsza lekcja to wychowawcza. Przecież zabiłam człowieka. A jak zgarnie mnie policja. Co ja im powiem, że co, ze tak po prostu w biały dzień zabiłam dziewczynę. A gdzie ciało? Nie mam pojęcia wyparowało. Pomyślą, że zwariowałam. Nie lubię kłamać,ale chyba będę musiała.
Przed szkołą zobaczyłam radiowóz.
*********
Kiedy weszłam do klasy z Ew wszyscy już tam byli. Obok pani Zakrzewskiej stało dwóch policjantów. Chciałam jak najszybciej opuścić tą salę.
- Usiądźcie proszę - powiedziała spokojnie wychowawczyni (co zdarzało się rzadko)- na samym początku chciałam wam powiedzieć, że wasza koleżanka Olivia przeniosła się do innego miasta.
Odetchnęłam z ulgą. Nie będę o nic podejrzewana. Chociaż wydaje mi się to trochę dziwne. Przecież jej nie ma w na tym świecie. Skoro już Olivia się przeniosła to po co są tu ci policjanci.
- Pewnie zastanawiacie się dlaczego gościmy dzisiaj panów policjantów. Otóż okazuje się, że uczniowie w naszej szkole poza nią upijają się nią do nieprzytomności. Jeden z uczniów trafił do szpitala. Jest, więc to poważny problem. A teraz porozmawiajcie sobie z panami.
Na szczęście to tylko to.
**************
Na przerwie rozmawiałam tylko z Ew, Damian był obrażony choć nadal nie wiem za co. Opowiedziałam przyjaciółce wszystko co się zdarzyło wczoraj.
- Ale jak to ją zabiłaś?!- nie mal krzyknęła.
- Nie tak głośno, cała szkoła nie musi o tym wiedzieć. Sama nie wiem jak to się stało. Nie wiedziałam, że mam taką moc.
Zobaczyłam, że w naszą stronę idzie ta sama dziewczyna co obserwowała mnie i ''pana obrażonego'' w kawiarni.
- Hejka! Jestem Holly Fray. Jestem nowa w szkole i nie bardzo wiem gdzie mam iść. Pomyślałam, że spytam się was pomożecie mi? - powiedziała dziewczyna z zagranicznym akcentem.
- Pewnie, ja jestem Ewa, a to Klaudia. Witaj w naszej szkole.
Zobaczyłam, że Holly ma na szyj taki sam naszyjnik, tylko jej był czerwony. Kolejna Kirmizi, nie wytrzymam. Postanowiłam ją o to spytać
- Skąd to masz? - niespodziewanie zaczęłam mówić w innym języku - Jeśli ty też jesteś tu tylko po to by mnie zabić, to przykro mi, ale ci się to nie uda. - sama nie wiem co ja wygaduje, przecież boję się a przed nią zgrywam odważną - Możemy mówić w normalnym języku, Ewa wie wszystko.
- Posłuchaj to nie tak jak myślisz.
- A jak?
- Popatrz - pokazała mi lewą rękę na, której przedramieniu wypalone miała Sari- Widzisz jestem z Herebace. Blaise każe nam wszystkim nosić czerwone znaki. A czerwony naszyjnik pomógł mi się tu dostać.
- Po co uprzykrzać mi życie?
- Nie, jestem tu żeby cię chronić. Blaise jest wściekły, że jego plan nie podziałał. Będzie próbował się zabrać z Ziemi. Dlatego jestem ja żeby nic ci się nie stało.
- Powiedzmy, że ci wierzę, ale będę cię obserwowała. Do której klasy będziesz chodzić?
- Do 2a.
- To lepiej chodźmy, bo się spóźnisz - spojrzałam na Ewe, która zupełnie nie wiedziała o co chodzi - Później ci wyjaśnię.
Wszystkie trzy poszłyśmy w stronę wejścia. Po drodze zobaczyłam chłopaka tego co ostatnio wychodząc od pielęgniarki (rozdział III). ,,Nie ufaj jej'' . O co mu może chodzić i czemu pojawia się a potem znika
***********************************
Jej rozdział. Chciałabym pisać więcej bo mam akurat wenę, ale z czasem gorzej. W następnym rozdziale bardziej opisze nową bohaterkę.
- Uspokój córciu - spokojnie odpowiedziała moja mama- tata ci wszystko wytłumaczy, bo to z jego powodu to jesteśmy.
- Aniu znowu zaczynasz. Klauduś usiądź proszę na materacu.
Tata wyjaśnił mi wszystko (http://swiat-klaudi.blogspot.com/2015/11/dokadna-historia-przeszosci-klaudii-i.html ) Nie mogłam uwierzyć w to co mówi. Miało to jednak jakiś sens. Jedno mnie jednak zastanawiało, skoro to był sen, bo tak mi się wydaje, to jakim cudem nadal bolał mnie brzuch.
-To jest niemożliwe, to zwykły sen. Obudzę się i wszystko będzie w normie, tak?
- To nie do końca jest sen. Jedno się zgadza nic ci się tu poważnego nie stanie. Mogą cię zranić, ale po przebudzeniu, nie będzie po tym większych śladów, jedynie małe blizny. Mniej więcej rozumiesz ? - spytał Derek
-Córeczko kiedy będziesz szła spać, proszę nie myśl o nas. Przez to mój szwagier będzie mógł łatwo nawiązać z tobą kontakt. Jeśli będziesz mieć jakiś problem mów do naszyjnika, a na pewno cię usłyszymy- powiedziała ze łzami w oczach moja mama. Po chwili otarła łzy i wzięła leżący koło niej kamień - Nie bój się, ja uderzę cię delikatnie w głowę abyś mogła się obudzić (tak i weź się nie przejmuj to tylko kamień w głowę XD). Nie pozostanie po tym ślad.''
Spojrzałam na zegarek była 6. Czas wstawać. Podeszłam do lustra, głowa mnie bolała, ale faktycznie nie było nic widać po uderzeniu.
******
W drodze do szkoły nie rozmawiałam z przyjaciółmi. Damian wyglądał jakby był na mnie zły. Denerwowałam się, pierwsza lekcja to wychowawcza. Przecież zabiłam człowieka. A jak zgarnie mnie policja. Co ja im powiem, że co, ze tak po prostu w biały dzień zabiłam dziewczynę. A gdzie ciało? Nie mam pojęcia wyparowało. Pomyślą, że zwariowałam. Nie lubię kłamać,ale chyba będę musiała.
Przed szkołą zobaczyłam radiowóz.
*********
Kiedy weszłam do klasy z Ew wszyscy już tam byli. Obok pani Zakrzewskiej stało dwóch policjantów. Chciałam jak najszybciej opuścić tą salę.
- Usiądźcie proszę - powiedziała spokojnie wychowawczyni (co zdarzało się rzadko)- na samym początku chciałam wam powiedzieć, że wasza koleżanka Olivia przeniosła się do innego miasta.
Odetchnęłam z ulgą. Nie będę o nic podejrzewana. Chociaż wydaje mi się to trochę dziwne. Przecież jej nie ma w na tym świecie. Skoro już Olivia się przeniosła to po co są tu ci policjanci.
- Pewnie zastanawiacie się dlaczego gościmy dzisiaj panów policjantów. Otóż okazuje się, że uczniowie w naszej szkole poza nią upijają się nią do nieprzytomności. Jeden z uczniów trafił do szpitala. Jest, więc to poważny problem. A teraz porozmawiajcie sobie z panami.
Na szczęście to tylko to.
**************
Na przerwie rozmawiałam tylko z Ew, Damian był obrażony choć nadal nie wiem za co. Opowiedziałam przyjaciółce wszystko co się zdarzyło wczoraj.
- Ale jak to ją zabiłaś?!- nie mal krzyknęła.
- Nie tak głośno, cała szkoła nie musi o tym wiedzieć. Sama nie wiem jak to się stało. Nie wiedziałam, że mam taką moc.
Zobaczyłam, że w naszą stronę idzie ta sama dziewczyna co obserwowała mnie i ''pana obrażonego'' w kawiarni.
- Hejka! Jestem Holly Fray. Jestem nowa w szkole i nie bardzo wiem gdzie mam iść. Pomyślałam, że spytam się was pomożecie mi? - powiedziała dziewczyna z zagranicznym akcentem.
- Pewnie, ja jestem Ewa, a to Klaudia. Witaj w naszej szkole.
Zobaczyłam, że Holly ma na szyj taki sam naszyjnik, tylko jej był czerwony. Kolejna Kirmizi, nie wytrzymam. Postanowiłam ją o to spytać
- Skąd to masz? - niespodziewanie zaczęłam mówić w innym języku - Jeśli ty też jesteś tu tylko po to by mnie zabić, to przykro mi, ale ci się to nie uda. - sama nie wiem co ja wygaduje, przecież boję się a przed nią zgrywam odważną - Możemy mówić w normalnym języku, Ewa wie wszystko.
- Posłuchaj to nie tak jak myślisz.
- A jak?
- Popatrz - pokazała mi lewą rękę na, której przedramieniu wypalone miała Sari- Widzisz jestem z Herebace. Blaise każe nam wszystkim nosić czerwone znaki. A czerwony naszyjnik pomógł mi się tu dostać.
- Po co uprzykrzać mi życie?
- Nie, jestem tu żeby cię chronić. Blaise jest wściekły, że jego plan nie podziałał. Będzie próbował się zabrać z Ziemi. Dlatego jestem ja żeby nic ci się nie stało.
- Powiedzmy, że ci wierzę, ale będę cię obserwowała. Do której klasy będziesz chodzić?
- Do 2a.
- To lepiej chodźmy, bo się spóźnisz - spojrzałam na Ewe, która zupełnie nie wiedziała o co chodzi - Później ci wyjaśnię.
Wszystkie trzy poszłyśmy w stronę wejścia. Po drodze zobaczyłam chłopaka tego co ostatnio wychodząc od pielęgniarki (rozdział III). ,,Nie ufaj jej'' . O co mu może chodzić i czemu pojawia się a potem znika
***********************************
Jej rozdział. Chciałabym pisać więcej bo mam akurat wenę, ale z czasem gorzej. W następnym rozdziale bardziej opisze nową bohaterkę.
