wtorek, 29 grudnia 2015

Księga I Rozdział IX

Obudziłam się około dziesiątej. Ewa jeszcze spała. Zeszłam na dół i poczułam zapach kawy. W kuchni była Holly i przygotowywała śniadanie. Byłyśmy wykończone po wczorajszym. Miałam zamiar iść obudzić Ewę, kiedy ktoś zapukał do drzwi.
- Ja pójdę otworzyć- powiedziała Holly i wyciągnęła z nogawki nóż, spojrzała przez wizjer.
Podeszłam do niej i spojrzałam na jej twarz, była cała blada. Podała mi nóż, który miała w ręce.
- Po co mi to dajesz?
- Trzymaj, przyda ci się. Kiedy otworzę drzwi, temu kto tu wejdzie wbij nóż w jego ciało.
- Ale...
Holly uciszyła mnie ręką. Chwyciła za klamkę i otworzyła drzwi, do środka wpadł jakiś potwór. Miał dwie twarze i potężne cielsko. Rozejrzał po pokoju, kiedy mnie zobaczył, ruszył w moim kierunku. Trzymałam nóż skierowany prosto w niego. Chciał mnie uderzyć, ale ja wbiłam mu ostrze w pierś. Upadł i zaczął wyć, po chwili zmienił się w popiół, nóż świecił na niebiesko. Nie wiem jak to możliwe, ale tak było. Spojrzałam na koleżankę, Holly opadła na ścianę i usiadła na ziemi, podbiegłam do niej.
- Co to było?
- To był Łaskawy- mówiła z trudem- szukał ciebie i mnie. Zapewne wysłał go tu twój Blaise. Nie wywiązuję się z umowy między nami. Brawo powoli stajesz się wojownikiem- uśmiechnęła się - Będę musiała się zbierać. Zabezpieczę dom żeby nikt z nich nie mógł tu wrócił. Pozostaje jeszcze kwestia Ewy- spojrzała w górę, słychać było, że moja przyjaciółka też wiedziała co się stało - wybacz Klaudia, ale będę musiała skasować jej wspomnie o tym wydarzeniu. To dla jej dobra.
- Dobrze w tym wypadku się zgadzam.
 -Zapomniałabym, zatrzymaj nóż należał do Jace'a, ale tobie przyda się bardziej. Zwykłego człowieka nim nie zranisz, a jeśli będziesz w niebezpieczeństwie to w twoim przypadku zacznie świecić na niebiesko.
Po spodach schodziła Ewa.
- Co tu się stało?
- Ewa podejdź do mnie i spójrz mi w oczy- Ew posłuchała jej, Holly chwyciła za naszyjnik i popatrzyła na moją przyjaciółkę- Nic tutaj się nie działo, zapomnij o tym i o to nie pytaj.
- O hej dziewczyny, wyspałyście się?
- Tak chodźmy do kuchni- odpowiedziałam.
Byłam w szoku, ona właśnie usunęła jej wspomnienia. Jednak nie to najbardziej mnie martwiło. Boję się, że może to zrobić ze mną. Ale przecież to Holly, nie mogła by mi tego zrobić.
*****
Amanda sprowadziła do domu swojego nowego chłopaka. To kapitan drużny piłkarskiej, o dwa lata od niej starszy. Nie wiem jak ciotka się na to zgodziła. Musiałam im usługiwać. Wkurzał mnie ten pajac. Na szczęście siedział u nas tylko godzinę, bo miał jakieś ważne ,,spotkanie'', pewnie inną dziewczyną. Wątpię, że podoba mu się moja kuzynka, chociaż jest ona piękna, ale też głupia.
Usiadłam na materacu i wyciągnęłam nóż. Był praktycznie przezroczysty, tylko trzon był czarny. Na jego środku miał wygrawerowaną literę J. Ciekawe jak on wygląda, może kiedyś go zobaczę. Okno otworzyło się z hukiem. Podeszłam aby je zamknąć. Gdy się odwróciłam, na podłodze zobaczyłam napis ułożony z kawałków szkła : ,, ZOBACZYSZ NIE MARTW SIĘ ''
- Jace'a to ty? Jesteś tutaj? 
Nikt mi nie odpowiedział. Lekko się przeraziłam. Podbiegłam po telefon, wybrałam numer do Holly.
- Słuchaj w moim pokoju chyba jest twój brat!!
- To niemożliwe, Klaudia nie panikuj. Nikt nie może się tu przedostać od tak, przecież on by mi powiedział.
- Ale..
- Idź lepiej spać, za dużo wrażeń na dzisiaj, narka.
Pozbierałam to szkło i poszłam się umyć. Po słowach Holly nieco się uspokoiłam. Miała rację za dużo rzeczy jak na jeden dzień.
********
Jest w końcu rozdział. Przepraszam was, że tak długo go nie było. Obiecuję, że się poprawię. Imię Holly wymyśliła moja przyjaciółka Aria- Zosia ( pewnie się cieszy, że to w końcu napisałam, przepraszam, że tak późno). To chyba tyle co chciałam wam powiedzieć. Jest już prawie druga w nocy kiedy to piszę, więc dobranoc XD.  


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Księga I Rozdział VIII

Przyszłam do Ewy o 16. Miałyśmy 3 godziny do przyjścia Holly. Ew szykowała pokój, a ja poszłam przygotowywać jedzenie. Zaczarowałam sztućce, aby część pracy robiły za mnie. Rodzice mojej przyjaciółki pojechali w góry, na cały weekend, więc miałyśmy go całego dla siebie. 
-  Jak ci idzie, pomóc ci? - spytałam mojej przyjaciółki.
- Nie, za chwilę do ciebie zejdę- odparła Ew.
Na przeciwko kuchni znajdował się salon. Usiadłam na najbliższej kanapie. Zamknęłam oczy i chwyciłam naszyjnik. Pomyślałam o rodzicach. Chciałabym być razem z nimi. Mogłabym nawet być z nimi w tej celi, byleby móc ich przytulić i powiedzieć im, że ich kocham. Po policzkach poleciały mi łzy. Usłyszałam kroki przyjaciółki. Spojrzała na mnie. Podeszła i nic nie mówiąc przytuliła mnie. Jak ona mnie dobrze rozumie. Dobrze, że mam takie osoby blisko siebie. Siedziałyśmy tak jakąś chwilę. Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Ewka spojrzała na mnie, uśmiechnęła się i poszła w stronę drzwi. Utarłam łzy, poprawiłam włosy i ruszyłam w stronę przyjaciółki. Gdy dotarłam na miejsce dziewczyna już była w środku.
- Cześć Klaudia, wszystko w porządku?- spytała Holly.
- Tak, nic mi nie jest. Wszystko już przygotowane na górze.
Ewa zaprowadziła ją do pokoju. Ja poszłam po jedzenie. Chwyciłam pierwszą miskę z sałatką. Kiedy miałam zamiar iść do dziewczyn, upuściłam ją. Usiadłam na podłodze i zaczęłam zbierać kawałki szkła. Znowu się popłakałam, cała się trzęsłam. Nie wiem co się ze mną dzieje. Wtedy usłyszałam jak ktoś zbiega po schodach. Ewa podbiegła do mnie i odsunęła od tego wszystkiego.
- Klaudia już dobrze, jeszcze ich kiedyś zobaczysz.
- Ale to tak boli - powiedziałam załamanym głosem.
- Rozumiem - przytuliła mnie mocno i otarła łzy - dam ci tabletkę na uspokojenie. Ja tu ogarnę i zajmę się Holly.
- Dobrze- wzięłam od niej lekarstwo- pójdę jeszcze do łazienki i zrobię coś z włosami.
Gdy poszłam do dziewczyn obie siedziały na materacu i rozmawiamy z kimś przez internet. Śmiały się. Podeszłam do nich. Rozmawiały o czymś.
- O hej Klaudia jesteś, już lepiej? - spytała ze smutkiem.
- Tak lepiej. O czym gadacie?
- O twojej kuzyneczce - odpowiedziała Ew - proponowała Holly zakupy, a potem kawkę u was w domu.
- I co ty na to?- spytałam dziewczynę.
- Odmówiłam, znam takie jak ona. Wole się od nich trzymać z daleka.
Zapadła cisza. Popatrzyłam na przyjaciółkę, a potem na Holly. Do dziewczyny przyszła wiadomość, uśmiechnęła się.
- To Olivier, od czasu naszego spotkania piszemy ze sobą. Ale chyba nie zaprosiłyście mnie tu po to żeby poplotkować.
- No fakt - przyznałam - mało o tobie wiemy. Trochę głupio wyszło. Chciałybyśmy się czegoś o tobie dowiedzieć.
Holly usiadła na materacu przed drzwiami balkonowymi. Poprawiła włosy i pidżamę.
- No dobra, nie wiem od czego zacząć. Jesteśmy w tym samym wieku. Jestem Herebace. Przysłał mnie tu Blaise żeby cię zgładzić. Wychowuje mnie twój wuj, chociaż nie jest moim ojcem. Moja matka zmarła gdy miałam trzy lata. Przyjaźniła się z nim. Nikt mnie nie chciał. Tylko on się mną zainteresował. Przykro mi Klaudia, ale on jest dla mnie jak ojciec. Mam jeszcze brata. Ma na imię Jace, jesteśmy bliźniakami. Powinnaś go poznać. Jest mega przystojny. Tęsknie za nim.
Gdy to mówiła na balustradzie zobaczyłam ciemnowłosego chłopaka. Uśmiechnął się do mnie i pomachał. Przeraziłam się. Jak on tu wszedł i kto to jest? Przyjrzałam mu się, gdzieś już go widziałam.
- Ewa widzisz, tam na balkonie? 
- Tam nic nie ma.
Holly sięgnęła do torby, którą miała przy sobie. Wyciągnęła z niej butelkę szampana.
-Na rozluźnienie atmosfery.
- Rodzice mnie zabiją - powiedziała moja przyjaciółka
Śmiałyśmy się, gadałyśmy, oglądałyśmy film i tak do trzeciej. Idą do łazienki miałam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Nie myliłam się na korytarzu znowu zobaczyłam tego chłopaka.
- Kim jesteś?
Nie odpowiedział. Poszłam umyć zęby i wróciłam na materac do śpiących już koleżanek
*********************************************
Jest rozdział jejej!!!! Nareszcie mam laptopa, więc będę mogła już częściej je wstawiać. Co myślicie o tajemniczym chłopaku??? Na razie nie wyjaśnię kim jest. Dopiero za jakiś czas . Pozdrawiam :*

niedziela, 6 grudnia 2015

Księga I Rozdział VII

Oczami Klaudii:
Holly poszła pod swoją salę. Mam mieszane uczucia co do niej. Wydaje się miła i całkiem inna niż Olivia. Jednak coś mi w niej nie pasuje. Postanowiłam ją obserwować. Ewa też była sceptycznie do niej nastawiona. Na następnej lekcji mieliśmy mieć razem angielski. Od razu kiedy zadzwonił dzwonek Holly czekała na nas.
- Hejka. Jak minęła lekcja?
-Dobrzeee......
- To teraz gdzie mamy?
- W 021 naprzeciwko ...- odpowiedziała moja przyjaciółka 
- Damiana- dokończyłam za nią- to on się nie odzywa nie moja wina.
- Kto to Damian? Twój chłopak?
- Nie, to mój przyjaciel, może go poznasz. Chodźmy już nie chcę o tym gadać.
 Poszłam przodem. Pod salą 024 stali chłopacy. Uśmiechnęłam się do Damiana, ale on odwrócił się do mnie plecami. Z robiło mi się przykro. Nie wiem co mu mogłam zrobić. Olivier uśmiechnął się do nas. Potem pomachał. Myślałam, że do mnie i Ew , ale okazało się, że do Holly.
- Ale z niego przystojniak. Jak ma na imię?
- Olivier, ale daj mu spokój! - odezwała się Ewa, myślałam, że zaraz wybuchnie- A ty Klaudia idź z nim porozmawiaj. 
- Nie mam zamiaru.
- Dobra zaraz wracam.
 
Oczami Damiana:
Klaudia stała pod szafkami z Ewą i jakąś dziewczyną. Chyba się z czegoś śmiała. Ma taki śliczny uśmiech. Po chwili odwróciła się. Ew zaczęła iść w moją stronę.
- Hej chłopaki, Damian możemy pogadać?
- Jasne - zgodziłem się, choć domyślałem się czego będzie dotyczyć ta rozmowa.
- O co między wami poszło?
- O co ci chodzi?
- Nie udawaj głupiego, no już mów!
- Po prostu o mnie zapomniała i tyle. I chyba jej się nie podobało na randce.
- Tylko to? Naprawdę? Nie zachowuj się jak baba. Gdybyś z nią pogadał wiedział byś dlaczego cię zostawiła. Po prostu miała ważny powód. Przez takie zachowanie możesz ją stracić.
- Tak sądzisz? 
- Ja to wiem. Podejdź do  niej po lekcji, przeproś i porozmawiaj. Muszę iść zaraz będzie dzwonek.
- Do zobaczenia.

Oczami Klaudii (znowu)
 Po lekcji podszedł do mnie Damian. Przeprosił mnie. Powiedział, że był zły bo nie wyjaśniłam mu co się stało. Myślał, że nie mamy przed sobą tajemnic. Przedstawiłam mu Holly. Podszedł do nas także Olivier. Widać było po nim, że nowa wpadła mu w oko. On jej najwyraźniej też. Zostawiliśmy ich samych. Podzieliłam się podejrzeniami z przyjaciółmi. Ewa wpadła na pomysł, że by urządzić nockę u niej. Będziemy mogły ją wtedy wypytać. Trzeba ją tylko namówić. Nagle zaczął dzwonić mi telefon. To była ciotka, zwolniła mnie z lekcji. Muszę zrobić kolację i wystroić Amandę na imprezę. Pożegnałam się z przyjaciółmi i poszłam

Oczami Holly:
Wiem co planują dziewczyny. Umiem czytać w myślach. Muszę uważać żeby się nie zdradzić.

wtorek, 1 grudnia 2015

Ważna notatka!!!

Wiem, że dawno nie było rozdziału. Mam problemy z laptopem (popsułam go chyba) w tym tygodniu mają przyjść części i tata ma go naprawić. Zatem rozdział będzie jakoś pod koniec tygodnia, przynajmniej mam taką nadzieję. To wszystko dobranoc :*

czwartek, 12 listopada 2015

Księga I Rozdział VI

,, - Wy żyjecie?!- byłam mocno zaskoczona - Przecież to niemożliwe. Wy nie żyjecie od  wielu lat. To musi być sen.
- Uspokój córciu - spokojnie odpowiedziała moja mama- tata ci wszystko wytłumaczy, bo to z jego powodu to jesteśmy.
- Aniu znowu zaczynasz. Klauduś usiądź proszę na materacu.
Tata wyjaśnił mi wszystko (http://swiat-klaudi.blogspot.com/2015/11/dokadna-historia-przeszosci-klaudii-i.html ) Nie mogłam uwierzyć w to co mówi. Miało to jednak jakiś sens. Jedno mnie jednak zastanawiało, skoro to był sen, bo tak mi się wydaje, to jakim cudem nadal bolał mnie brzuch. 
-To jest niemożliwe, to zwykły sen. Obudzę się i wszystko będzie w normie, tak?
- To nie do końca jest sen. Jedno się zgadza nic ci się tu poważnego nie stanie. Mogą cię zranić, ale po przebudzeniu, nie będzie po tym większych śladów, jedynie małe blizny. Mniej więcej rozumiesz ? - spytał Derek
-Córeczko kiedy będziesz szła spać, proszę nie myśl o nas. Przez to mój szwagier będzie mógł łatwo nawiązać z tobą kontakt. Jeśli będziesz mieć jakiś problem mów do naszyjnika, a na pewno cię usłyszymy- powiedziała ze łzami w oczach moja mama. Po chwili otarła łzy i wzięła leżący koło niej kamień - Nie bój się, ja uderzę cię delikatnie w głowę abyś mogła się obudzić (tak i weź się nie przejmuj to tylko kamień w głowę XD). Nie pozostanie po tym ślad.''
Spojrzałam na zegarek była 6. Czas wstawać. Podeszłam do lustra, głowa mnie bolała, ale faktycznie nie było nic widać po uderzeniu. 
******
W drodze do szkoły nie rozmawiałam z przyjaciółmi. Damian wyglądał jakby był na mnie zły. Denerwowałam się, pierwsza lekcja to wychowawcza. Przecież zabiłam człowieka. A jak zgarnie mnie policja. Co ja im powiem, że co, ze tak po prostu w biały dzień zabiłam dziewczynę. A gdzie ciało? Nie mam pojęcia wyparowało. Pomyślą, że zwariowałam. Nie lubię kłamać,ale chyba będę musiała.
Przed szkołą zobaczyłam radiowóz.
*********
Kiedy weszłam do klasy z Ew wszyscy już tam byli. Obok pani Zakrzewskiej stało dwóch policjantów. Chciałam jak najszybciej opuścić tą salę.
- Usiądźcie proszę - powiedziała spokojnie wychowawczyni (co zdarzało się rzadko)- na samym początku chciałam wam powiedzieć, że wasza koleżanka Olivia przeniosła się do innego miasta.
Odetchnęłam z ulgą. Nie będę o nic podejrzewana. Chociaż wydaje mi się to trochę dziwne. Przecież jej nie ma w na tym świecie. Skoro już Olivia się przeniosła to po co są tu ci policjanci.
- Pewnie zastanawiacie się dlaczego gościmy dzisiaj panów policjantów. Otóż okazuje się, że uczniowie w naszej szkole poza nią upijają się nią do nieprzytomności. Jeden z uczniów trafił do szpitala. Jest, więc to poważny problem. A teraz porozmawiajcie sobie z panami.

Na szczęście to tylko to.
**************
Na przerwie rozmawiałam tylko z Ew, Damian był obrażony choć nadal nie wiem za co. Opowiedziałam przyjaciółce wszystko co się zdarzyło wczoraj.
- Ale jak to ją zabiłaś?!- nie mal krzyknęła.
- Nie tak głośno, cała szkoła nie musi o tym wiedzieć. Sama nie wiem jak to się stało. Nie wiedziałam, że mam taką moc. 
Zobaczyłam, że w naszą stronę idzie ta sama dziewczyna co obserwowała mnie i ''pana obrażonego'' w kawiarni.
- Hejka! Jestem Holly Fray. Jestem nowa w szkole i nie bardzo wiem gdzie mam iść. Pomyślałam, że spytam się was pomożecie mi? - powiedziała dziewczyna z zagranicznym akcentem.
- Pewnie, ja jestem Ewa, a to Klaudia. Witaj w naszej szkole.
Zobaczyłam, że Holly ma na szyj taki sam naszyjnik, tylko jej był czerwony. Kolejna Kirmizi, nie wytrzymam. Postanowiłam ją o to spytać
- Skąd to masz? - niespodziewanie zaczęłam mówić w innym języku - Jeśli ty też jesteś tu tylko po to by mnie zabić, to przykro mi, ale ci się to nie uda. - sama nie wiem co ja wygaduje, przecież boję się a przed nią zgrywam odważną - Możemy mówić w normalnym języku, Ewa wie wszystko.
- Posłuchaj to nie tak jak myślisz.
- A jak?
- Popatrz - pokazała mi lewą rękę na, której przedramieniu wypalone miała Sari- Widzisz jestem z Herebace. Blaise każe nam wszystkim nosić czerwone znaki. A czerwony naszyjnik pomógł mi się tu dostać.

- Po co uprzykrzać mi życie?
- Nie, jestem tu żeby cię chronić. Blaise jest wściekły, że jego plan nie podziałał. Będzie próbował się zabrać z Ziemi. Dlatego jestem ja żeby nic ci się nie stało.

- Powiedzmy, że ci wierzę, ale będę cię obserwowała. Do której klasy będziesz chodzić?
- Do 2a.
- To lepiej chodźmy, bo się spóźnisz - spojrzałam na Ewe, która zupełnie nie wiedziała o co chodzi - Później ci wyjaśnię.
Wszystkie trzy poszłyśmy w stronę wejścia. Po drodze zobaczyłam chłopaka tego co ostatnio wychodząc od pielęgniarki (rozdział III). ,,Nie ufaj jej'' . O co mu może chodzić i czemu pojawia się a potem znika
***********************************
Jej rozdział. Chciałabym pisać więcej bo mam akurat wenę, ale z czasem gorzej. W następnym rozdziale bardziej opisze nową bohaterkę.

niedziela, 1 listopada 2015

Dokładna historia przeszłości Klaudii i jej rodziców

Było czterech braci : Blaise Dark, Dick Alva, Barth Lork i Derek Nori. Derek był najmłodszy. Ich ojciec był władcą który zjednoczył cztery rody : Kirmizi, Herebace, Sari oraz Azul. Każde z nich mieszkało na innej planecie. Po śmierci władcy każdy z braci dostał swoją pod panowanie. Największą i najlepszą dostał Derek czyli Azul -niebieską planetę.

Derek- Azul


Dick-Herebace


Barth- Sari



Blaise- Kirmizi

Blaise jako najstarszy z nich nie mógł zrozumieć woli ojca. Zaczął knuć przeciwko braciom. Między czasie Derek zaczął podróżować na Ziemie. W czasie jednej z wypraw poznał Anne Nowaczyk. Była florystką. Zakochał się w niej, jednak ona była śmiertelniczką. Musiał ukrywać ten związek. Blaise zaczynał nastawiać braci przeciwko Derek owi, mówił, że marnuje on  dorobek ojca. Derek wziął ślub z Anną i wyznał jej prawdę o sobie. Dał jej naszyjnik z niebieskim kamieniem, tym podarunkiem przekazał jej władzę nad krajem. Każdy ze spadkobierców oprócz planety dostał kamień dzięki któremu  mógł rządzić. Anna jakiś czas mieszkała z mężem w innym wymiarze. Dwa lata później urodziła Klaudia. Postanowili przeprowadzić się na Ziemie. Czas płynie całkiem inaczej w Azul. Derek aby nie zaniedbywać obowiązków króla powracał tam na weekendy. Klaudia odziedziczyła swoje moce po ojcu, jest pół śmiertelniczką. Zabić może ją tylko ktoś z wymiaru taty. Blaise pragnął władzy nad wszystkimi. Aby ją zdobyć musiał posiadać wszystkie kamienie. Ma już dwa żółty i zielony, a Barth'a i Dicka oraz ich najbliższych zamknął w więzieniu, na Kirmizi. Brakuje mu tylko najważniejszego czyli niebieskiego. Gdy władcy Azul dowiedzieli się o poczynaniach starszego brata, postanowili się ukrywać. Kiedy Klaudia miała sześć lat zamieszkali u matki Anny, Ireny Nowaczyk. Jednak pewnego kwietniowego dnia znaleźli ich. Anna zdążyła dać matce naszyjnik. Słudzy Blaze'a zapomnieli, że mają oni córkę i, że ona też jest ważna. Zabili niewinnych ludzi i upozorowali śmierć monarchów. Teraz Klaudia jest spadkobiercą tronu. Aby uwolnić rodziców i odzyskać władze musi pokonać wuja. Jest w wielkim niebezpieczeństwie, może zginąć.
*************************************************************************
Mam nadzieje, że się wszystko wyjaśniło. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania piszcie w komentarzach.

piątek, 30 października 2015

Księga I Rozdział V

Patrzyłam na SMS od Damiana chyba z pięć minut. Nie miałam nastroju iść z nim na spotkanie. Jednak gdy usłyszałam kolejną kłótnie między Konstancją, a Amandą, postanowiłam, że się zgodzę. Zablokowałam drzwi, ubrałam jeansy, sweter, wzięłam plecak i wyszłam przez okno (nie, nie skoczyłam z okna tylko weszłam na dach i dalej po drabinie).Nie chciałam im przeszkadzać. Byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam przed domem Damiana.
- A co ty tu już robisz? Przecież jakieś pięć minut dopiero ci odpisałam.
- Przyszedłem tak w razie czego. To co idziemy?
-Tak, jasne. A gdzie jest Ewa?

- Yyyyy..... nie mogła przyjść, powiedziała, że jest zajęta. Chodźmy, bo się spóźnimy.
Wczasie drogi do kina mało rozmawialiśmy. Dziwnie się czułam będąc z nim sama, zazwyczaj była z nami Ew. Od pewnego momentu czułam na sobie czyiś wzrok. Gdy doszliśmy, przyjaciel kupił na popcorn i cole. Poszliśmy na jakiś film sensacyjny. Nie pamiętam tytułu, bo mało mnie ciekawił. Jednak jego najwyraźniej bardzo zainteresował. Już chciałam iść do domu. Kiedy zaprosił mnie do pobliskiej kawiarni. Zgodziłam się żeby mu nie robić przykrości. 
Usiedliśmy przy oknie. Rozmawialiśmy o Olivii i o nie dawnych wydarzeniach, które mi się przytrafiły. Wtedy do środka weszła młoda dziewczyna. Była wysoka, miała długie brązowe włosy. Miała na sobie czarną sukienkę i popielaty kardigan. Cały czas mnie obserwowała. Nie mogłam się skupić na rozmowie. Podeszłabym do niej, ale jestem zbyt nieśmiała żeby to zrobić. Poprosiłabym Damiana, ale wyglądało by to głupio. Powiedziałam mu, że źle się czuje i czy możemy wyjść gdzieś do parku.
Tam gdzie nie będę czuła, że ktoś mnie obserwuje. Jednak to był mały błąd, ale pokolei. Usiedliśmy na jakieś ławce. Wtedy podbiegłam do nas Olivia. Byłam wściekła. 
-Czy ty mnie śledzisz ?
Powiedziała do mnie coś w niezrozumiałym języku. Rozumiałam tylko poniektóre słowa. Wzięła mnie za rękę i zaprowadziła  na jakąś polane. Zdarzyłam tylko krzyknąć do przyjaciela żeby został na swoim miejscu.
- Co cię tak dziwi Klaudia, nie wiesz o co mi chodzi?
- Uwzięłaś się na mnie i to jest  fakt.
- Oj ależ ty jesteś głupia, naprawdę się nie domyślasz się. 
- Nie, oświeć mnie.
- Wiem kim jesteś. Wiem, że posiadasz nadprzyrodzone moce. Ten naszyjnik odziedziczyłaś po swojej matce. Mam podobny widzisz - pokazała mi wisiorek na którym wisiał kamień podobny do mojego- tylko, że mój jest czerwony. Ja też swój dostałam od mamy. Tylko, że moja w przeciwieństwie do twojej jest przy mnie - uśmiechnęła się złośliwie. 
Gdy to powiedziała wytworzyła kopułę, która oddzielała nas od reszty, żeby nikt nas nie widział. Miałam ochotę ja uderzyć jednak się powstrzymałam. Chciałam się dowiedzieć co ma do powiedzenia.
- Ale co ma to wspólnego ze mną?
-Ty stoisz mojej rodzinie na przeszkodzie. Powinno cię już dawno nie być na tym świecie. Wszystko przez twoich rodziców, a zwłaszcza przez matkę. Pamiętasz pewnie dzień, w którym oni zginęli. Słudzy mojego stryja po nich przyszli, dlatego nagle wyszli. Jednak byli tak głupi i nie szukali cię.
- Żartujesz sobie niby czemu mam ci uwierzyć? Kim ty jesteś i kim ja jestem?
- Ja jestem Olivia Dark z plemienia Kirmizi. Ty jesteś Klaudia Rosel Ahne Vendela Siv Rosel Nori. Nowaczyk to nazwisko twojej mamy, ojciec przyjął je po niej żeby nas zmylić. Jesteś następczynią tronu rodu Azul, najważniejszego w naszym świecie. Swoje moce odziedziczyłaś je po swoim ojcu. Jednak to się niedługo zmieni. Oddaj mi tylko swój naszyjnik.
To co powiedziała zaskoczyło mnie, nie wiedziałam co powiedzieć. Wierzyłam jej, bo skąd mogła to wszystko wiedzieć. Jednak to co mówi o mojej przeszłości zbiło mnie z tropu. Jest to trochę nie możliwe, ale jednak może być prawdą. Patrzyła na mnie swoimi czerwonymi oczami i czekała na moja reakcje.
- Po ci on? Przecież to tylko zwykły wisiorek- powiedziałam z spokojem w głosie choć serce waliło niemiłosiernie.
-Jak mi go oddasz będziesz mogła dalej wieść normalne życie. Jeśli nie to pogadamy inaczej- powiedziała to ze złością w głosie.
-Możesz sobie pomarzyć.
W tym momencie w jej rękach utworzyła się kula ognia, którą rzuciła w moją stronę.

Próbowałam zasłonić twarz rękoma. Gdy była już blisko, nieświadomie wytworzyłam tarczę z wody przed sobą. Kula rozpłynęła się, ale cofnęło mnie o kilka metrów. Dziewczyna była wściekła.
- To twój ostatni błąd w życiu. Nareszcie będziemy rządzić wszechświatem...
Nie zdążyła dokończyć gdyż kiedy to mówiła, ja wyciągłam ręce przed siebie. Skupiłam się i pomyślałam o rodzicach i o przyjaciołach. Z moich rąk błysnęło światło i poleciało prostu w jej stronę. Trafiło ją prosto w serce.
- Coś ty zrobiła?!
Jej ciało zaczęło się zmieniać w pył, który wyparował. Tylko naszyjnik wisiał w powietrzu w nienaruszonym stanie. Gdy chciałam go chwycić zniknął. Nie chciałam jej zabić. Jednak czułam, że tak trzeba. Postanowiłam wrócić do Damiana, nie chciałam zostawać w tym miejscu sama.
******
W nocy nie mogłam zasnąć nadal w głowie miałam słowa Olivii i widok jak ją ''zabiłam'' . Około 3 w nocy byłam padnięta, spróbowałam zasnąć.

Siedziałam w tej samej celi co zawsze. Strasznie bolała mnie głowa, na brzuchu była tyko blizna.W tym momencie stało się coś nieoczekiwanego.
- Mama?! Tata?! - miałam łzy w oczach.
- Klaudia córeczko nic ci nie jest - powiedziała moja mama.
To ich widziałam w moich snach i to mój tata mnie wtedy obronił.
- Wy żyjecie !!
*******************************************************************************
Mam nadzieję, że się podoba i w miarę wszystko się wyjaśniło. Starałam się żeby był długi. Jeśli chcecie mogę wam w następnym osobnym poście poświęconym tylko Klaudii wyjaśnić dokładną historie pochodzenia Klaudii. Życzcie mi czasu :)

poniedziałek, 19 października 2015

Księga I Rodział IV

,, Leżałam na betonie. Gdy się podniosłam zobaczyłam, że znajduje się w tej samej celi, którą widziałam w poprzednich snach. Dotknęłam brzucha gdzie powinna być rana. Zobaczyłam bandaż wokół  niego, odwinęłam go trochę i ujrzałam świeżo zaszyte miejsce. Pod ścianą siedziały te same osoby. Wyglądali na pobitych. Kobieta zobaczyła, że jestem przytomna. Zaczęła coś do mnie mówić 
- Klaudia c..... - nie dokończyła 
Gdy zaczęła tylko coś mówić  weszła ta sama postać, która mnie okaleczyła. Podeszła i chwyciła mnie z ramię. Byłam osłabiona, nie miałam siły się bronic. Mężczyzna podbiegł do nas i próbował mnie zatrzymać. Tamten spoliczkował go...''
Spojrzałam na zegarek była 3 w nocy. Naszyjnik, który leżał na szafce nocnej oświetlał cały pokój. Nie dziwiło mnie to za bardzo w porównaniu z resztą wydarzeń. Stwierdziłam, że i tak nie zasnę. Poszłam, więc po kredki, położyłam się na łóżku i zaczęłam rysować gwiazdy.


 Gdy skończyłam dmuchnęłam na nie, a one jakby ożyły. Wypełniły cały pokój. Pojawiły się także planety, których wcześniej nie było. Były równych rozmiarów różniły ich tylko kolory. Najbliższa mojej ręki była niebieska dalej zielona i żółta. Na samym końcu znacznie oddalona od reszty czerwona. Zbliżała się do mnie z dużą prędkością. Już miałam ją chwycić, lecz w momencie kiedy miałam to zrobić Teoś skoczył mi na kolana. Wszystko się rozpłynęło.
- Teoś ty łobuzie co zrobiłeś?- popatrzyłam na niego z uśmiechem.
On spojrzał na mnie swoimi niebieskimi i przytulił się do mnie. Była sobota, więc nie musiałam tak wcześnie wstawać. Był 22 września, dzień w którym zmarła babcia. Po śniadaniu miałam zamiar odwiedzić grób. Jednak czas mijał bardzo powoli, dochodziła 6. Nie chciałam tracić czasu. Ubrałam się, wzięłam pieniądze oraz Teosia i wyszłam z domu.
*******
Po drodze kupiłam kwiaty.
- Babciu bardzo mi ciebie brakuje. Zawsze umiałaś mnie pocieszyć. Kocham cię. 
Głos mi się załamywał, płakałam.Nadal nie mogłam pogodzić się ze śmiercią babci. Poszłam jeszcze na grób rodziców. Gdy tam doszłam zobaczyłam Olivie stojącą przed nim.
- Co ty tu robisz?
- Witaj Klaudia. To tu leżą twoi rodzice, tak mi przykro. Co u ciebie?- powiedziała to z takim spokojem w głosie.
Czułam, że zaraz wybuchnę.
- Żartujesz sobie? Nagle taka miła jesteś, a tak przecież mnie nienawidzsz.
-Przykro mi, że tak mówisz.
- Wiesz co nie chce mi się z tobą gadać.
 Byłam wściekła. Naprawdę miałam dość jej widoku na codzień w szkole. Jednak tego dnia było inaczej.
****
Gdy wróciłam czekała mnie nie miła niespodzianka. Wchodziłam właśnie po schodach do mojego pokoju usłyszałam śmiech. Pobiegłam w stronę drzwi, uchyliłam je trochę żeby zobaczyć co się tam dzieje. Zobaczyłam tam Am i Olivie. Wredne małpy! Wyglądały jakby czegoś szukały. Miały niezły ubaw. Śmiały się z moich ciuchów i wszystkiego co w nim mam. Stwierdziłam, że czas przerwać im to. Może byl to dość okrutny pomysł, ale nie miałam lepszego. Na szafie stało pudełko z ubraniami letnimi. Kiedy obie przeszukiwały ją  w tym samym czasie, machnęłam ręką na karton, a ten spadł im na głowę. Usłyszałam jęki kuzynki i narzekania, że to już nie ma sensu i jej już się to znudziło. Ja wówczas schowałam się w toalecie. Am wygoniła Olivie do domu. Weszłam do pokoju i zobaczyłam bałagan. Nie mam tylko pojęcia czego szukały. Przecież to Am ma lepsze rzeczy ode mnie. Przypomniało mi się o naszyjniku. Zapomniałam go założyć. Czyżby tego szukały. Zaczęła przeszukiwać pokój. Nie mogłam go znaleźć. Usiadłam na łóżku. Wtedy z pod niego wyszedł Teoś z łańcuszkiem w pyszczku. Byłam szczęśliwa na ich widok. Wzięłam Teosia na kolana, a wisiorek założylam na szyje. Ciekawa jestem do czego jest im potrzebny, skoro 'królowa'
ma ich o wiele więcej i są one ładniejsze od mojego. Kiedy tak się nad tym zastanawiałam usłyszałam dźwięk smsa, to był Damian.
-Hej nie chciałabyś przejść się do kina? Podbno fajny film teraz grają. Co ty na to?
Nie wiedziałam co mam odpisać. Sama nie wiem co mam zrobić.
***********************************************************************
Trochę krótki ten rozdział wiem. Następny będzie o wiele dłuższy. Wtedy też wszystko się wyjaśni :)

poniedziałek, 12 października 2015

Księga I Rodział III

,, Znowu szłam tym samym korytarzem  co we wczorajszym śnie. Tym razem dwie po prawej stronie nie były już puste. W nich również były dwie osoby. Ponownie usłyszałam swoje imię. Gdy dobiegłam do tego samego miejsca, ludzie się tam znajdujący wyglądali lepiej niż ostatnio. Jednak kiedy chcieli się odwrócić poczułam ból z tyłu. Zobaczyłam nóż, który wystawał z mojego ciała. Opadłam na ziemię, nade mną stała zakapturzona postac ....''
Obudziłam się tym razem w łózku. Bolało mnie jednak miejsce, w którym był nóż. Podniosłam koszulkę i zobaczyłam czerwoną kreskę. ,, Co to jest? Przecież tego nie miałam. Klaudia uspokój się, to był tyko sen. Na pewno uderzyłaś się w szkole.'' Nie daje mi to jednak spokoju. Boję się co będzie w następnym, lecz mam większe problemy. Chodzi mi o ten głos z naszyjnika i Olivie. Cały czas mam wrażenie jakby była w moim pokoju. Tej jej czerwone oczy (nadal twierdze, że są czerwone). Gdy wyszłam z domu zobaczyłam Damiana, a kawałek dalej ją.
- Hej, Ew nie ma?
- Hej, będzie na trzeciej lekcji. Jak tam po wczorajszym okej ? Hej Olivia!
- Hej.
Chwyciłam Damiana z rękę i przyspieszyłam do przodu.
- Ej gdzie ci się tak spieszysz przecież z tego co pamiętam to macie angielski, a ona zawsze się spóźnia.  
- Nie o to chodzi. Wydaje mi się, że ona mnie obserwuje. Mam tak od kiedy tylko się pojawiła. Ten wypadek wczoraj to też jej sprawka.
- Ale to nie możliwe, stała na przeciwko ciebie. Co wzrokiem to zrobiła to śmieszne.
- Dla mnie nie, jestem pewna, że z nią jest coś nie tak.
- Dochodzimy już do szkoły, a ty nadal trzymasz mnie za rękę- spojrzał na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami.
- O rety zapomniałam, sorki - zarumieniłam się.
- Nic nie szkodzi, poza tym wyglądasz tak słodko gdy się rumienisz.
Nastała niezręczna cisza. Wtedy podszedł do nas kolega Damiana, Olivier.
Ja szybko poszłam do szkoły, wolałam zapomnieć o tej sytuacji. 
****
Po drugiej lekcji poszłam pod bramę aby spotkać się z Ew. Po drodze spotkałam Damiana, uśmiechał się. Znowu się zarumieniłam. Będzie mi to jeszcze przypominał. Ew już na mnie czekała.
- Hej kochana, krążą plotki, że ty i Damian jesteście parą - zasłoniła ręką usta.
- Żartujesz?  Ja go tylko przez przypadek chwyciłam z rękę - byłam przerażona.
- No jasne. Spotkałam po drodze chłopaków i Olivier powiedział, że niby jesteście parą z Damianem, a on, że to był tylko przypadek. Mniejsza o to, jak się czujesz.
- Czemu wszyscy pytacie się o to samo. Czuję dobrze, chodźmy lepiej do środka bo jest zimno.
,, Lepiej uważaj, bo będzie to twój ostatni dzień'' Usłyszałam znowu głos Olivii. 
Mam nadzieje, że to tylko moja wyobraźnia, wszak to nie możliwe żebym ją słyszała. Przynajmniej tak mi się wydaje. 
*****
Na dużej przerwie poszłam z Ewą na herbatę. Gdy dochodziłyśmy do stołówki usłyszałam taki sam głos jaki zawsze wypowiada moje imię we śnie i z naszyjnika ,, Klaudia odwróć się !''. Szybko to zrobiłam. Zobaczyłam OLIVIE jak idzie za mną z trzema NOŻAMI skierowanymi w moją stronę. 
- Uważaj jak chodzisz, możesz kogoś skaleczyć, a tak poza tym po co ci one? - spytałam lekko przerażona.
- Byłam je umyć , bo pomagałam kucharce przy obiedzie i były brudne. A  co jakiś problem?
- Nie żaden problem. Chodź Ew muszę iśc do toalety.
Kiedy sobie poszła powiedziałam do Ew żebyśmy poszły na strych do naszej kryjówki. ,, Tym razem ci się udało, lecz to jeszcze nie koniec'' Znowu ten głos!!
Czy ja nie mogę miec choc chwili spokoju. Dobrze, że jutro jest weekend chociaż trochę odpocznę. Nie dają mi jednak spokoju te dwa głosy. Znowu zrobiło mi się słabo. Ponownie obudziłam się w pielęgniarki. 
- Coś często mdlejesz, lepiej powiedz ciotce żeby cię zabrała do lekarza - powiedziała pielęgniarka. 
- To pewnie przemęczenie, w weekend odpocznę. Już czuje się lepiej, pójdę do domu. Do wiedzenia.
- Do widzenia.
Gdy zamknęłam drzwi zobaczyłam przed sobą chłopaka. Był mojego wzrostu, może wieku. Miał na sobie czerwone szaty.
- Nie ufaj nikomu.
Wtedy zniknął. Nie mam pojęcia co to było, ale mam tego wszystkiego dość.  Mam nadzieję, że to nie wróży nowych problemów. 

      ************************************************************
W końcu jest rozdział jej :) Niedługo się wyjaśni może w 5 rozdziale co jest nie tak z Olivią. Postaram się częściej wstawiać rozdziały 



piątek, 9 października 2015

I La

Dostałam nominacje od Zosi 😘 http://jelsa-chlodna-milosc.blogspot.com/2015/10/nominejszyn.html?m=1


1.Czy nauczyciele Cię lubią?
Chyba tak nw
2. Byłaś na nocy naukowców  ?.-.  Ja bylam i mi smutno że pojechalam bo słabo było  :////
Tak byłam nawet z tobą XD
 3.Ulubiona bajka z dzieciństwa/teraźniejsza
Nie miałam ulubionej oglądałam wszystkie księżniczki jak były. Teraz też nie mam ulubionej. Lubię np. Krainę lodu 😊
 4.Lubisz moje blogi o ile je wszystkie czytasz xdddxddd?
Tak czytam wszystkie i bardzo je lubię zwłaszcza Kucykowy XD
 5. Chciałabyś mnie poznać?
Nie ( już cię znam)
6.kto mnie kocha???? ?/ xdddddddd
Myślę że tak....
 7.opisz mój charakter na tyle ile możesz XD
Trochę wredna (jak ja)
pomysłowa
odbija ci czasami
miła
nie wie co jeszcze bo masz ich dużo....

 8.Londyn czy Warszawa?
Londyn ❤
 9.Będę kiedykolwiek na Twoim blogu?  XDDDDD
Tak i to nie długo
 10.Lubisz aktorstwo?  Czy boisz się występować na scenie?
Nie lubię za bardzo aktorstwa, trochę boję się występować
 11.Jaki jest Twój ulubiony nauczyciel?  Opisz go z charakteru
Lubię panią od chemii bo lubię chemie (wiem dziwne) jest miła dobrze tłumaczy przynajmniej jak dla mnie


Nominuje wszystkich czytelników mojego blog.


1. Czy podoba się blog? Mam coś zmienić?
2. Ulubiony kolor?
3.Elegancko czy na luzie (styl)
4.Czytasz książki jak taki to jaki gatunek?
5. Słyszałaś kiedyś Bea Miller (faza na nią)
6. Londyn czy Nowy Jork ?
7.Grasz na jakimś instrumencie?
8.Do jakiej klasy chodzisz?
9. Ulubiony przedmiot w szkole 🏫
10.Blog ma być bardziej mroczny czy więcej romantyzmu.
11. Jak myślisz jak wyglądam


Nie miałam pomysłu na pytanie 😁

sobota, 3 października 2015

Księga I Rodział II

,,Szłam ciemnym korytarzem, był bardzo wąski. Po mojej prawej stronie znajdowały się puste cele. Zaczęło mocno bic mi serce. Nagle usłyszałam moje imię:
- Klaudiaa...
Zaczęłam biec, zobaczyłam przed sobą dwie osoby, kobietę i mężczyznę. Stali tyłem. Byli wychudzeni, jednak mieli na sobie piękne szaty. W pewnym momencie, zaczęli się obracac. Kiedy miałam już zobaczyć ich twarze, poczułam jakby zaczęła spadac''
Obudziłam się na podłodze.
- O matko co to był za sen, najpierw ten głos a teraz to? Muszę przestać o tym myśleć.
    Pierwszą lekcją jaką mieliśmy była lekcja wychowawcza. Pani Jola Zakrzewska weszła do sali z jakąś dziewczyną. Była cała na czarno, na głowie miała kaptur, nie chciała pokazać twarzy. Nagle poczułam, że znowu naszyjnik staje się gorący, lecz gdy tylko go dotknęłam był zimny.
- CISZA!-pani Jola próbowała nas jak zwykle uciszyć- Przedstawiam wam waszą nową koleżankę to Olivia Dark. Właśnie przeprowadziła się tutaj ze swoimi rodzicami. Chciałabyś może na coś powie dziec?
- Nie, nie mam nic do powiedzenia.
- W takim razie usiądź. 
Kiedy to powiedziała Olivia spojrzała na mnie, miała czerwone oczy. Patrzyła na mnie jakby chciała wyczytać ze mnie jakieś informacje. Zaczęło mi się robic słabo, wtedy pani Jola powiedziała:
- Olivio tam jest twoje miejsce, usiądź proszę. 
Dopiero gdy już na mnie nie patrzyła, zrobiło mi się lepiej. Kiedy pani zaczęła dalej prowadzić lekcje, postanowiłam spytać się Ew czy widziała to samo co ja:
- O matko jakie ona ma mocno czerwone oczy!
- O czym ty mówisz Klaudia? Przecież one są niebieskie tak jak moje, musiało ci się cos przewidzieć. 
- Jestem pewna, że dobrze widziałam.Spójrz patrzy w naszą stronę. Widzisz czerwone !
- Widzę, że są niebieskie Klaudia jeśli mi nie wierzysz to zapytaj się kogoś innego.
- Ania - spytałam koleżanki siedzącej przede mną - jaki kolor oczu ma ta nowa?
- O co ci chodzi Klaudia, ma niebieskie.
-  Dzięki. 
Byłam pewna, że mam racje. Po dzwonku usiadłyśmy na ławce, czekałyśmy na Damiana. Pod szafkami na przeciwko nas stała Olivia, znowu się nam przyglądała. Ew poszła do toalety, a ja postanowiłam popilnować ławki. Zauważyłam Damiana, który biegnie w moją stronę. Zaczął krzyczeć żebym uważała, ale nie wiedziałam o co mu chodzi. W jednej chwili chwycił mnie za rękę i podciągnął na bok. W tym momencie szafka z pucharami, która była nad ławką spadła na dół. Gdy to zobaczyłam zaczęłam się trząść ze strachu. Spojrzałam przed siebie i zauważyłam wściekłą Dark. 
,, To jeszcze nie koniec, poznasz jeszcze gniew rodu Dark'ów '' usłyszałam jej głos w swojej głowie. Nie wiedziałam o co chodzi. Zaczęło mi się robic słabo. Nie wiem co się działo dalej. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam, że znajduje się w jakimś pokoju, byłam w gabinecie pielęgniarki. Podniosłam się i zobaczyłam śpiących Ewe i Damiana oboje o czymś rozmawiali. Chciałam mi powiedzieć, że czuje się trochę lepiej, ale postanowiłam jeszcze trochę odpocząć. Już miałam zamknąć oczy, gdy usłyszałam znowu ten sam głos co wczoraj. Od razu zdjęłam naszyjnik. Jednak coś było nie tak, zrobił się on czerwony. Po głosie wymawiającym moje imię, było słychać kogoś śmiech. Gdy powrócił do swojego normalnego koloru. Ewa i Damian stali przerażeni obok mnie.
- Klaudia, co to było ?
- Nie mam pojęcia, ale wiem jedno to oznacza, że od teraz moje życie będzie jeszcze większym koszmarem....


***************************************************************

Nareszcie jest rozdział !!!! Udało mi się go napisać, mam nadzieje, że jest ok piszcie w komentarzach :) 


środa, 23 września 2015

Brak weny

Przepraszam, ale nie bedzie dzisiaj II rodziału, bo poprostu brak weny :(   a nie chcę pisac go tylko po to by był. Napiszę go (ma nadzieję) jeszcze w tym tygodniu .

sobota, 19 września 2015

Księga I Rodział I

 Wstałam bardzo wcześnie, bo niestety robię w tym domu za służącą. Poszłam się wykapać. Ubrałam moje ulubione spodnie, koszule w kratę i oczywiście założyłam naszyjnik mamy. Nie rozstaje się z nim. Zrobiłam wszystkim śniadanie i nakarmiłam Teosia. Musiałam iśc obudzić Amandę. Jej pokój był o wiele większy od mojego. Na środku stoi wielkie łózko na nad nim baldachim. Pod ścianą wielka ściana z ciuchami, których wieksz0ośc nie nosi.
- Wstawaj księżniczko!
- Przymknij się! Jeszcze nie wiesz jak się masz zachowywać.
- Oj przepraszam, kochana Amando czy raczyłabyś ruszyć swój tyłek i zejść na śniadanie bo nie mam czasu na twoje wymysły- odpowiedziałam jej z poirytowaniem w głosie. Czasami najchętniej bym ją udusiła.
-Tak lepiej, a teraz wyjdź.
Teraz zostało najgorsze ciotka. Ma on pokój na przeciwko  Amandy.
- Ciociu śniadanie- z nią lepiej nie zadzierać.
- Dobrze a teraz wynoś się.
Tak jest codziennie. Śniadanie jem sama i idę na autobus. Amandę zawozi ciotka. Po drodze spotykam moich znajomych Ewkę i Damiana. Ewa jest w moim wieku i chodzimy razem do klasy, a Damian chodzi to 3 klasy, ale i tak się przyjaźnimy. Tylko oni mnie rozumieją. Zawsze wiedzą jak mnie pocieszyć. Po szkole często zostaje w Ewki albo idziemy z Damianem do parku.
- Cześć Klaudia!- zaczęła krzyczeć Ewa z daleka.
-Hej!- podbiegłam do nich i objęłam ramieniem.
- Kasia napisała na grupie, że jest już w szklole i ,że nie na pierwszej lekcji mamy zajęcia opiekuńcze. To gdzie w takim razie idziemy.
-Może idźcie do tej nowej kawiarni na końcu ulicy - zaproponował Damian- Ja niestety muszę isc. Nara.
Postanowiłyśmy tam pójść. Niestety nie tylko my wiedziałyśmy  o tej zmianie. W kawiarni siedziała już Amanda ze swoimi przyjaciółkami, Moniką i Darią. Te ,,królowe gimnazjum'' też chodzą z nami do klasy. Gdy tylko weszłyśmy od razu zaczęły nas obgadywać. Miałam wielką ochotę popsuć im te nastrój. Moja ,, kochana'' kuzyneczka miała na sobie dzisiaj nowiutką biała bluzkę. Przed nią stała filiżanka kawy.
- ,, To idealne połączenie'' - pomyślałam.
- Ewka patrz- pokazałam jej na stolik dziewczyn.
Poruszyłam lekko ręką a filiżanka z kawą wylała się wprost na bluzkę kuzynki. Zrobiła się cała czerwona i zaczęła krzyczeć do Moniki, aby ta znalazła jej jakąś bluzkę. Ona dała jej zwykły czarny T- shirt. Widziałam po minie Amandy, że zaraz wybuchnie. Ta jednak poszła się przebrać i wyszła z kawiarni, a za nią jej ,,klony''. Natychmiast wybuchłam miechem razem Ewą.
- To było genialne- pogratulowała mi i przybiłyśmy piątkę.- Nadal nie mogę się nadziwić twoim mocą.
Zapomniałabym, gdy miałam 13 lat odkryłam, że nie jestem zwykłym dzieckiem. Mogę poruszać przedmiotami jednym ruchem dłoni, ożywiac moje rysunki, zmieniac czyjś wygląd itp. Wiedzą o niej tylko moi przyjaciele i oczywiście Teoś. Nie wiem jak to możliwe, nie spotkałam nikogo podobnego do mnie. Mimo to cieszę się, że ja mam. Najlepsze są momenty właśnie takie jak ten. Może i jestem troszkę wredna, ale chociaż tak mogę się im odpłacić za wszystkie krzywdy....  Niestety nie mogłyśmy się długo radowac bo trzeba było wracać. Na lekcji Amanda siedziała wkurzona. Kiedy weszła pani Zakrzewska od polskiego (również nasza wychowawczyni), od razu spytała co się stało, ona także nie przebadała za moją kuzynką. 
- Bo Monika wylała na mnie kawę i musiałam ubrać TO! - powiedziała to pokazują z pogardą na bluzkę.
Typowa Am ( tak czasami mówię na ,,królową'') wszytko co jej się przytrafi zrzuca na innych. Nie wiem jak one z nią wytrzymują. Lekcja była nudna więc cały czas rozmawiałam Ew (tak mówię na Ewkę). Na dużej przerwie opowiedziałyśmy o wszystkim Damianowi.
- Brawo dziewczyny, ale już zadzwoniła po mamusię bo ma nową bluzkę- wskazał na Am. Faktycznie miała na sobie czerwoną bluzkę z falbankami.
- Nie ma co się nią przejmować - powiedziała Ew- Klaudia idziesz dzisiaj do mnie po szkole?
- Nie mogę, dzisiaj do ciotki przyjeżdża jej brat z rodzinką i muszę przygotować dla nich jedzenie i wg. 

                                        ******************************
Gdy posprzątałam, zrobiłam jedzenie byłam bardzo zmęczona. Ciotka wróciła z pracy i natychmiast kazała zrobić sobie kawę.
- No postarałaś się chociaż raz. Kiedy przyjedzie Kondrad to podaj kolacje i znikaj do swojego pokoju.Nie masz stamtąd wychodzić wcześniej. Rozumiemy się a teraz idź do mojej kochanej córeczki i powiedz żeby się pospieszyła.
- Dobrze ciociu.
Weszłam do pokoju Am, siedziała przed swoim lustrem i nakładała na swoją twarz tonę tapety. Miała na sobie czerwoną sukienkę i czarne szpilki. Jej blond włosy były upięte w kok. Była bardzo ładna gdyby nie jej charakter bardzo bym ją lubiła.Jest jednak osobą, którą nienawidzę.
- Amando masz się pospieszyć i iśc na dół . 
Natychmiast wyszłam, bo nie chciałam jej słuchac. Mój pokój znajduje się na strychu. Śpię na materacu, bo z łóżka wyrosłam, a ciotce się nie śpieszy na zakup nowego. Jest na szafa,lustro i biurko. Na ścinach jest pełno tekstów, które są dla mnie bardzo ważne. Na stoliku nocnym stoją poruszające się zdjęcia rodziców i babci. Nagle poczułam ostry ból na mojej piersi. To był naszyjnik. Zaczął mono świecic na niebiesko. Zdjęłam go szybko i rzuciłam na materac.
-Klaudiaaa-usłyszałam kobiecy głos
- Mamaa? Nie to nie możliwe, Klaudia jesteś zmęczona lepiej pójdę spac.


***************************************************************
Jest 1 rodział mam nadzieję że się podoba :) Starałam się by był długi. Nie mogłam wstawic wsześniej bo mam za dużo nauki. Drugi rodział postaram się wstawic w środę

sobota, 12 września 2015

Prolog

 Był ciepły kwietniowy wieczór, kiedy sześcioletnia Klaudia Nowaczyk spędzała czas z rodzicami i ukochaną babcią Irenką. Grała razem ze swoim ojcem w piłkę nożną. Jej długie brązowe włosy były potargane i pełno było w nich źdźbeł trawy. Kolana poobdzierane, a na jednym z nich leciało jej trochę krwi. Było jednak bardzo szczęśliwa. Często spędzała wieczór na grze z ojcem. Mama wtedy piła herbatę razem z babcią. Ale tego dnia było inaczej. Właśnie kończyli grac, gdy ktoś zadzwonił do frontowych drzwi.
- Kochanie pójdę zobaczyć kto to - powiedział tata i ucałował mamę w policzek.
Po chwili wrócił, był cały blady i w jego oczach widać było strach.
- Kaju to oni, schowaj mamę i Klaudie. Ja ich czymś zajmę.
- Mamo chodźcie, szybko- zaprowadziła je na strych i otworzyła starą szafę - Pamiętaj córciu, że mama cię bardzo kocha. Mamo przez jakieś 2 godziny nie wychodźcie stąd, ale później uciekajcie jak najdalej. Żegnajcie - i ucałowała je mocno.
Klaudia już nigdy więcej nie widziała rodziców. Ogłoszono ich zaginięcie. Dzień po poszukiwaniach znaleziono ich samochód, był cały rozbity, nie mieli szans na przeżycie. Ledwo zidentyfikowano ciała. Jak się później okazało ktoś przeciął kable w samochodzie. Po miesiącu sprawę umorzono. Dziewczyna zamieszkała z babcią w innym mieście. Od tego wydarzenia minęło dziesięć lat.  Rok temu  zmarła babcia Klaudii. Zostawiła po sobie liczne wspomnienia, pamiątki po rodzicach (w tym naszyjnik mamy) i kota Teosia, który miał się nią opiekować. Po śmierci babci zamieszkała z znienawidzoną ciotką Konstancją i jej córką Amandą. Od tego momentu życie Klaudii przestało być takie kolorowe. Jednak było coś co odkryła gdy miała 14 lat i to pozwalało jej zapomnieć o wszystkich zmartwieniach.

*********************************************************************************

Oto prolog mam nadzieję, że się podoba :).. Postaram się rozdziały wstawiać jak najczęściej. Przepraszam że taki krótki