poniedziałek, 19 października 2015

Księga I Rodział IV

,, Leżałam na betonie. Gdy się podniosłam zobaczyłam, że znajduje się w tej samej celi, którą widziałam w poprzednich snach. Dotknęłam brzucha gdzie powinna być rana. Zobaczyłam bandaż wokół  niego, odwinęłam go trochę i ujrzałam świeżo zaszyte miejsce. Pod ścianą siedziały te same osoby. Wyglądali na pobitych. Kobieta zobaczyła, że jestem przytomna. Zaczęła coś do mnie mówić 
- Klaudia c..... - nie dokończyła 
Gdy zaczęła tylko coś mówić  weszła ta sama postać, która mnie okaleczyła. Podeszła i chwyciła mnie z ramię. Byłam osłabiona, nie miałam siły się bronic. Mężczyzna podbiegł do nas i próbował mnie zatrzymać. Tamten spoliczkował go...''
Spojrzałam na zegarek była 3 w nocy. Naszyjnik, który leżał na szafce nocnej oświetlał cały pokój. Nie dziwiło mnie to za bardzo w porównaniu z resztą wydarzeń. Stwierdziłam, że i tak nie zasnę. Poszłam, więc po kredki, położyłam się na łóżku i zaczęłam rysować gwiazdy.


 Gdy skończyłam dmuchnęłam na nie, a one jakby ożyły. Wypełniły cały pokój. Pojawiły się także planety, których wcześniej nie było. Były równych rozmiarów różniły ich tylko kolory. Najbliższa mojej ręki była niebieska dalej zielona i żółta. Na samym końcu znacznie oddalona od reszty czerwona. Zbliżała się do mnie z dużą prędkością. Już miałam ją chwycić, lecz w momencie kiedy miałam to zrobić Teoś skoczył mi na kolana. Wszystko się rozpłynęło.
- Teoś ty łobuzie co zrobiłeś?- popatrzyłam na niego z uśmiechem.
On spojrzał na mnie swoimi niebieskimi i przytulił się do mnie. Była sobota, więc nie musiałam tak wcześnie wstawać. Był 22 września, dzień w którym zmarła babcia. Po śniadaniu miałam zamiar odwiedzić grób. Jednak czas mijał bardzo powoli, dochodziła 6. Nie chciałam tracić czasu. Ubrałam się, wzięłam pieniądze oraz Teosia i wyszłam z domu.
*******
Po drodze kupiłam kwiaty.
- Babciu bardzo mi ciebie brakuje. Zawsze umiałaś mnie pocieszyć. Kocham cię. 
Głos mi się załamywał, płakałam.Nadal nie mogłam pogodzić się ze śmiercią babci. Poszłam jeszcze na grób rodziców. Gdy tam doszłam zobaczyłam Olivie stojącą przed nim.
- Co ty tu robisz?
- Witaj Klaudia. To tu leżą twoi rodzice, tak mi przykro. Co u ciebie?- powiedziała to z takim spokojem w głosie.
Czułam, że zaraz wybuchnę.
- Żartujesz sobie? Nagle taka miła jesteś, a tak przecież mnie nienawidzsz.
-Przykro mi, że tak mówisz.
- Wiesz co nie chce mi się z tobą gadać.
 Byłam wściekła. Naprawdę miałam dość jej widoku na codzień w szkole. Jednak tego dnia było inaczej.
****
Gdy wróciłam czekała mnie nie miła niespodzianka. Wchodziłam właśnie po schodach do mojego pokoju usłyszałam śmiech. Pobiegłam w stronę drzwi, uchyliłam je trochę żeby zobaczyć co się tam dzieje. Zobaczyłam tam Am i Olivie. Wredne małpy! Wyglądały jakby czegoś szukały. Miały niezły ubaw. Śmiały się z moich ciuchów i wszystkiego co w nim mam. Stwierdziłam, że czas przerwać im to. Może byl to dość okrutny pomysł, ale nie miałam lepszego. Na szafie stało pudełko z ubraniami letnimi. Kiedy obie przeszukiwały ją  w tym samym czasie, machnęłam ręką na karton, a ten spadł im na głowę. Usłyszałam jęki kuzynki i narzekania, że to już nie ma sensu i jej już się to znudziło. Ja wówczas schowałam się w toalecie. Am wygoniła Olivie do domu. Weszłam do pokoju i zobaczyłam bałagan. Nie mam tylko pojęcia czego szukały. Przecież to Am ma lepsze rzeczy ode mnie. Przypomniało mi się o naszyjniku. Zapomniałam go założyć. Czyżby tego szukały. Zaczęła przeszukiwać pokój. Nie mogłam go znaleźć. Usiadłam na łóżku. Wtedy z pod niego wyszedł Teoś z łańcuszkiem w pyszczku. Byłam szczęśliwa na ich widok. Wzięłam Teosia na kolana, a wisiorek założylam na szyje. Ciekawa jestem do czego jest im potrzebny, skoro 'królowa'
ma ich o wiele więcej i są one ładniejsze od mojego. Kiedy tak się nad tym zastanawiałam usłyszałam dźwięk smsa, to był Damian.
-Hej nie chciałabyś przejść się do kina? Podbno fajny film teraz grają. Co ty na to?
Nie wiedziałam co mam odpisać. Sama nie wiem co mam zrobić.
***********************************************************************
Trochę krótki ten rozdział wiem. Następny będzie o wiele dłuższy. Wtedy też wszystko się wyjaśni :)

11 komentarzy:

  1. Wredna Olivia >:<
    Nawet w weekend Klaudii spokoju nie da. Pewnie Olivia jakoś tak xaczarował Am i razem zaczęły szukać naszyjnika. Xd Tia..
    Xd
    Buziaki i czekam na nastepny :3 Damian <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Olivie i Am to ona sama ją zaprosiła bo stwierdziła, że są podobne w tym, że nienawidzą Klaudii

      Usuń
  2. Ciekawi mnie ten sen. Kim są ci ludzie i dlaczego jej "pomagają" i chronią przed tym innym kimś (xd). Ten naszyjnik to też dziwna sprawa, ale na pewno kiedyś wszystko się wyjaśni, więc czekam na kolejny rozdział i życzę dużo czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akcja się rozwija :D nwm czemu ale wydaje mi się, że ta miła Olivia i ta zła Olivia to dwie różne osoby ;p czekam na next i weny ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubie Damiana.
    Niech nigdy nie będą razem.
    Bo oni do siebie nie pasują.
    Lepszy dla Klaudii byłby jakiś Antonio Banderas czy coś.
    HAHHHHHAHAHAHAHHAHAHXD
    Ale i tak najlepszy chłopak to Olivier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antonio Banderas!? :P Damian i tak lepszy :/

      Usuń
    2. PFF
      PFFFFF
      DAWWJ ANTONIO BO ZDRADZE TWÓJ SEKRET O DAMIANIE B)

      Usuń
    3. Tylko spróbuj to ja zdradzę twój

      Usuń
  5. Czy tylko ja lubię oliwę? Chyba tak, no nieważne, fajny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń