sobota, 19 września 2015

Księga I Rodział I

 Wstałam bardzo wcześnie, bo niestety robię w tym domu za służącą. Poszłam się wykapać. Ubrałam moje ulubione spodnie, koszule w kratę i oczywiście założyłam naszyjnik mamy. Nie rozstaje się z nim. Zrobiłam wszystkim śniadanie i nakarmiłam Teosia. Musiałam iśc obudzić Amandę. Jej pokój był o wiele większy od mojego. Na środku stoi wielkie łózko na nad nim baldachim. Pod ścianą wielka ściana z ciuchami, których wieksz0ośc nie nosi.
- Wstawaj księżniczko!
- Przymknij się! Jeszcze nie wiesz jak się masz zachowywać.
- Oj przepraszam, kochana Amando czy raczyłabyś ruszyć swój tyłek i zejść na śniadanie bo nie mam czasu na twoje wymysły- odpowiedziałam jej z poirytowaniem w głosie. Czasami najchętniej bym ją udusiła.
-Tak lepiej, a teraz wyjdź.
Teraz zostało najgorsze ciotka. Ma on pokój na przeciwko  Amandy.
- Ciociu śniadanie- z nią lepiej nie zadzierać.
- Dobrze a teraz wynoś się.
Tak jest codziennie. Śniadanie jem sama i idę na autobus. Amandę zawozi ciotka. Po drodze spotykam moich znajomych Ewkę i Damiana. Ewa jest w moim wieku i chodzimy razem do klasy, a Damian chodzi to 3 klasy, ale i tak się przyjaźnimy. Tylko oni mnie rozumieją. Zawsze wiedzą jak mnie pocieszyć. Po szkole często zostaje w Ewki albo idziemy z Damianem do parku.
- Cześć Klaudia!- zaczęła krzyczeć Ewa z daleka.
-Hej!- podbiegłam do nich i objęłam ramieniem.
- Kasia napisała na grupie, że jest już w szklole i ,że nie na pierwszej lekcji mamy zajęcia opiekuńcze. To gdzie w takim razie idziemy.
-Może idźcie do tej nowej kawiarni na końcu ulicy - zaproponował Damian- Ja niestety muszę isc. Nara.
Postanowiłyśmy tam pójść. Niestety nie tylko my wiedziałyśmy  o tej zmianie. W kawiarni siedziała już Amanda ze swoimi przyjaciółkami, Moniką i Darią. Te ,,królowe gimnazjum'' też chodzą z nami do klasy. Gdy tylko weszłyśmy od razu zaczęły nas obgadywać. Miałam wielką ochotę popsuć im te nastrój. Moja ,, kochana'' kuzyneczka miała na sobie dzisiaj nowiutką biała bluzkę. Przed nią stała filiżanka kawy.
- ,, To idealne połączenie'' - pomyślałam.
- Ewka patrz- pokazałam jej na stolik dziewczyn.
Poruszyłam lekko ręką a filiżanka z kawą wylała się wprost na bluzkę kuzynki. Zrobiła się cała czerwona i zaczęła krzyczeć do Moniki, aby ta znalazła jej jakąś bluzkę. Ona dała jej zwykły czarny T- shirt. Widziałam po minie Amandy, że zaraz wybuchnie. Ta jednak poszła się przebrać i wyszła z kawiarni, a za nią jej ,,klony''. Natychmiast wybuchłam miechem razem Ewą.
- To było genialne- pogratulowała mi i przybiłyśmy piątkę.- Nadal nie mogę się nadziwić twoim mocą.
Zapomniałabym, gdy miałam 13 lat odkryłam, że nie jestem zwykłym dzieckiem. Mogę poruszać przedmiotami jednym ruchem dłoni, ożywiac moje rysunki, zmieniac czyjś wygląd itp. Wiedzą o niej tylko moi przyjaciele i oczywiście Teoś. Nie wiem jak to możliwe, nie spotkałam nikogo podobnego do mnie. Mimo to cieszę się, że ja mam. Najlepsze są momenty właśnie takie jak ten. Może i jestem troszkę wredna, ale chociaż tak mogę się im odpłacić za wszystkie krzywdy....  Niestety nie mogłyśmy się długo radowac bo trzeba było wracać. Na lekcji Amanda siedziała wkurzona. Kiedy weszła pani Zakrzewska od polskiego (również nasza wychowawczyni), od razu spytała co się stało, ona także nie przebadała za moją kuzynką. 
- Bo Monika wylała na mnie kawę i musiałam ubrać TO! - powiedziała to pokazują z pogardą na bluzkę.
Typowa Am ( tak czasami mówię na ,,królową'') wszytko co jej się przytrafi zrzuca na innych. Nie wiem jak one z nią wytrzymują. Lekcja była nudna więc cały czas rozmawiałam Ew (tak mówię na Ewkę). Na dużej przerwie opowiedziałyśmy o wszystkim Damianowi.
- Brawo dziewczyny, ale już zadzwoniła po mamusię bo ma nową bluzkę- wskazał na Am. Faktycznie miała na sobie czerwoną bluzkę z falbankami.
- Nie ma co się nią przejmować - powiedziała Ew- Klaudia idziesz dzisiaj do mnie po szkole?
- Nie mogę, dzisiaj do ciotki przyjeżdża jej brat z rodzinką i muszę przygotować dla nich jedzenie i wg. 

                                        ******************************
Gdy posprzątałam, zrobiłam jedzenie byłam bardzo zmęczona. Ciotka wróciła z pracy i natychmiast kazała zrobić sobie kawę.
- No postarałaś się chociaż raz. Kiedy przyjedzie Kondrad to podaj kolacje i znikaj do swojego pokoju.Nie masz stamtąd wychodzić wcześniej. Rozumiemy się a teraz idź do mojej kochanej córeczki i powiedz żeby się pospieszyła.
- Dobrze ciociu.
Weszłam do pokoju Am, siedziała przed swoim lustrem i nakładała na swoją twarz tonę tapety. Miała na sobie czerwoną sukienkę i czarne szpilki. Jej blond włosy były upięte w kok. Była bardzo ładna gdyby nie jej charakter bardzo bym ją lubiła.Jest jednak osobą, którą nienawidzę.
- Amando masz się pospieszyć i iśc na dół . 
Natychmiast wyszłam, bo nie chciałam jej słuchac. Mój pokój znajduje się na strychu. Śpię na materacu, bo z łóżka wyrosłam, a ciotce się nie śpieszy na zakup nowego. Jest na szafa,lustro i biurko. Na ścinach jest pełno tekstów, które są dla mnie bardzo ważne. Na stoliku nocnym stoją poruszające się zdjęcia rodziców i babci. Nagle poczułam ostry ból na mojej piersi. To był naszyjnik. Zaczął mono świecic na niebiesko. Zdjęłam go szybko i rzuciłam na materac.
-Klaudiaaa-usłyszałam kobiecy głos
- Mamaa? Nie to nie możliwe, Klaudia jesteś zmęczona lepiej pójdę spac.


***************************************************************
Jest 1 rodział mam nadzieję że się podoba :) Starałam się by był długi. Nie mogłam wstawic wsześniej bo mam za dużo nauki. Drugi rodział postaram się wstawic w środę