poniedziałek, 12 października 2015

Księga I Rodział III

,, Znowu szłam tym samym korytarzem  co we wczorajszym śnie. Tym razem dwie po prawej stronie nie były już puste. W nich również były dwie osoby. Ponownie usłyszałam swoje imię. Gdy dobiegłam do tego samego miejsca, ludzie się tam znajdujący wyglądali lepiej niż ostatnio. Jednak kiedy chcieli się odwrócić poczułam ból z tyłu. Zobaczyłam nóż, który wystawał z mojego ciała. Opadłam na ziemię, nade mną stała zakapturzona postac ....''
Obudziłam się tym razem w łózku. Bolało mnie jednak miejsce, w którym był nóż. Podniosłam koszulkę i zobaczyłam czerwoną kreskę. ,, Co to jest? Przecież tego nie miałam. Klaudia uspokój się, to był tyko sen. Na pewno uderzyłaś się w szkole.'' Nie daje mi to jednak spokoju. Boję się co będzie w następnym, lecz mam większe problemy. Chodzi mi o ten głos z naszyjnika i Olivie. Cały czas mam wrażenie jakby była w moim pokoju. Tej jej czerwone oczy (nadal twierdze, że są czerwone). Gdy wyszłam z domu zobaczyłam Damiana, a kawałek dalej ją.
- Hej, Ew nie ma?
- Hej, będzie na trzeciej lekcji. Jak tam po wczorajszym okej ? Hej Olivia!
- Hej.
Chwyciłam Damiana z rękę i przyspieszyłam do przodu.
- Ej gdzie ci się tak spieszysz przecież z tego co pamiętam to macie angielski, a ona zawsze się spóźnia.  
- Nie o to chodzi. Wydaje mi się, że ona mnie obserwuje. Mam tak od kiedy tylko się pojawiła. Ten wypadek wczoraj to też jej sprawka.
- Ale to nie możliwe, stała na przeciwko ciebie. Co wzrokiem to zrobiła to śmieszne.
- Dla mnie nie, jestem pewna, że z nią jest coś nie tak.
- Dochodzimy już do szkoły, a ty nadal trzymasz mnie za rękę- spojrzał na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami.
- O rety zapomniałam, sorki - zarumieniłam się.
- Nic nie szkodzi, poza tym wyglądasz tak słodko gdy się rumienisz.
Nastała niezręczna cisza. Wtedy podszedł do nas kolega Damiana, Olivier.
Ja szybko poszłam do szkoły, wolałam zapomnieć o tej sytuacji. 
****
Po drugiej lekcji poszłam pod bramę aby spotkać się z Ew. Po drodze spotkałam Damiana, uśmiechał się. Znowu się zarumieniłam. Będzie mi to jeszcze przypominał. Ew już na mnie czekała.
- Hej kochana, krążą plotki, że ty i Damian jesteście parą - zasłoniła ręką usta.
- Żartujesz?  Ja go tylko przez przypadek chwyciłam z rękę - byłam przerażona.
- No jasne. Spotkałam po drodze chłopaków i Olivier powiedział, że niby jesteście parą z Damianem, a on, że to był tylko przypadek. Mniejsza o to, jak się czujesz.
- Czemu wszyscy pytacie się o to samo. Czuję dobrze, chodźmy lepiej do środka bo jest zimno.
,, Lepiej uważaj, bo będzie to twój ostatni dzień'' Usłyszałam znowu głos Olivii. 
Mam nadzieje, że to tylko moja wyobraźnia, wszak to nie możliwe żebym ją słyszała. Przynajmniej tak mi się wydaje. 
*****
Na dużej przerwie poszłam z Ewą na herbatę. Gdy dochodziłyśmy do stołówki usłyszałam taki sam głos jaki zawsze wypowiada moje imię we śnie i z naszyjnika ,, Klaudia odwróć się !''. Szybko to zrobiłam. Zobaczyłam OLIVIE jak idzie za mną z trzema NOŻAMI skierowanymi w moją stronę. 
- Uważaj jak chodzisz, możesz kogoś skaleczyć, a tak poza tym po co ci one? - spytałam lekko przerażona.
- Byłam je umyć , bo pomagałam kucharce przy obiedzie i były brudne. A  co jakiś problem?
- Nie żaden problem. Chodź Ew muszę iśc do toalety.
Kiedy sobie poszła powiedziałam do Ew żebyśmy poszły na strych do naszej kryjówki. ,, Tym razem ci się udało, lecz to jeszcze nie koniec'' Znowu ten głos!!
Czy ja nie mogę miec choc chwili spokoju. Dobrze, że jutro jest weekend chociaż trochę odpocznę. Nie dają mi jednak spokoju te dwa głosy. Znowu zrobiło mi się słabo. Ponownie obudziłam się w pielęgniarki. 
- Coś często mdlejesz, lepiej powiedz ciotce żeby cię zabrała do lekarza - powiedziała pielęgniarka. 
- To pewnie przemęczenie, w weekend odpocznę. Już czuje się lepiej, pójdę do domu. Do wiedzenia.
- Do widzenia.
Gdy zamknęłam drzwi zobaczyłam przed sobą chłopaka. Był mojego wzrostu, może wieku. Miał na sobie czerwone szaty.
- Nie ufaj nikomu.
Wtedy zniknął. Nie mam pojęcia co to było, ale mam tego wszystkiego dość.  Mam nadzieję, że to nie wróży nowych problemów. 

      ************************************************************
W końcu jest rozdział jej :) Niedługo się wyjaśni może w 5 rozdziale co jest nie tak z Olivią. Postaram się częściej wstawiać rozdziały 



9 komentarzy:

  1. a gdzie ja?
    jest oliwierek nie ma mnie
    ojoj
    ;_:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz później spokojnie :)

      Usuń
    2. Na ziajenciah plaktycznio tehnycznich
      Lozdajemy ulotki zes esuu

      Eee
      Lozwijamy swe talenty altystyczne
      XDD
      Trzeba jutro pomyśleć nad imieniem dla mnie ohtak

      Usuń
  2. Aria ty to masz problemy... XD
    Wracając do tematu rozdział boski. Trochę przeraża mnie to, ze w twoim opowiadaniu główna bohaterka tez ma.... Nie ciekawe sny xd.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, bo mialam być i mendze jej o tym już kilka duzych przerw gdzie marzniemy, a ona nic; _;

      Usuń
  3. Superowy *0*
    Parka nam tu powstaje! Yey! <3
    Matko, jakie sny..... O.o
    Ja od razu wiedziałam że z tą Olivią jest coś nie tak!!!!!!
    Weby, buziaki i czekam na nastepny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :D mam nadzieje, że coś złego stanie się Am i ciotce ;3 haha wiem, że jestem okropna ;p Zaintrygowała mnie postać zakapturzonej nauczycielki i kim jest ten człowiek w czerwonawej szacie? 0.0 weny :*
    Nominowałam Cię do LBA i dodałam do listy moich ulubionych blogów C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo się wyjaśni kim są te osoby. Co do Am i ciotki to mam już pewne plany :)

      Usuń